czwartek, 21 stycznia 2016

Najsłodsze zamówienie ever :)

Zaniedbanie bloga, wynikało ostatnio z kilku spraw, musiałam wyrobić sobie nowy tryb w życiu codziennym, który pozwoli mi na spełnianie noworocznych postanowień (które mają się dobrze!), a także wielu wielu innych rzeczy. W końcu zaczynam żyć nieco bardziej regularnie, więc i na bloga czas znajdę :)

Jeszcze w zeszłym roku napisała do mnie klientka, która zleciła mi spore wyzwanie. Mordowałam się z nimi ładnych kilka dni, stwierdzając raz po raz, że łatwiej lepić mi miniaturki niż figurki 1:1. Ale udało się.


Lepiłam je na podstawie ilustracji, w konkretnych smakach i kolorach. Gdy zestawiłam je wszystkie obok siebie, po prostu rozpłynęłam się. Idealne nie są, ale jak na pierwsze takie to jestem absolutnie zachwycona. Zresztą tak samo jak klientka :) 






Dzięki temu zamówieniu wpadł mi do głowy jeden pomysł. Na razie nic nie zdradzę, ale jeśli wypali to będzie słodka rewolucja :)


5 komentarzy:

  1. Czyli one nie są jadalne? :o wow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie :( ale może to w sumie lepiej, bo pewnie nawet bym nie zdążyła zdjęć zrobić :D

      Usuń
  2. Myślałam, ze są prawdziwe XD
    Pięknie wykonane :>

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądają przepysznie! Ależ mi zapachniały:)) Mniam:))

    OdpowiedzUsuń